Komentarze

Powrót

Wakacyjna przerwa we wzrostach czy początek głębszej korekty?

04.08.2025
q value

Ubiegły tydzień na giełdach został zdominowany przez piątkowe, silne spadki. Ponad dwuprocentowa,  negatywna reakcja większości rynków, spowodowana była bardzo słabymi danymi z amerykańskiego rynku pracy. Nie dość, że w lipcu przyrost miejsc pracy wyniósł 73 tysiące zamiast oczekiwanych 110 tysięcy, to jeszcze dane za maj i czerwiec zostały zrewidowane łącznie o prawie 260 tysięcy, czyli około 85%, co oznacza, że przez te dwa miesiące przybyło nieco ponad 30 tys. miejsc pracy. Te dane oznaczają, że średni przyrost za 7 miesięcy tego roku spadł do 84 tysięcy nowych miejsc pracy miesięcznie, przy ok. 200 tysiącach w roku 2024. Słabnący rynek pracy przyniósł ponownie głosy o możliwej w najbliższych kwartałach recesji w USA. To z kolei spowodowało silny piątkowy spadek rentowności 10-letnich amerykańskich obligacji do 4,219%, czyli poziomu (zamknięcie sesji) najniższego od początku maja. Inwestorom wyraźnie wrócił apetyt na silniejsze i szybsze obniżki stóp przez Rezerwę Federalną. FED ma jednak spory dylemat, bo z kolei ubiegłotygodniowe dane o inflacji PCE za czerwiec okazały się gorsze od oczekiwań (2,6% r/r przy konsensusie na poziomie 2,5%), rosnąc z 2,3% miesiąc wcześniej . Obawom recesyjnym przeczy też silny, 3% wzrost PKB za II kwartał (konsensus na poziomie 2,4%). Jeżeli spojrzymy na gospodarkę z kolei przez pryzmat wyników spółek giełdowych, to uzupełnieniem niezłych danych o PKB są bez wątpienia wyniki spółek za II kwartał tego roku. Rezultatami pochwaliło się już 2/3 spółek, spośród których 82% miało zyski powyżej konsensusu, co przebija zarówno 5 jak i 10-letnią średnią. Zyski są ponad 10% lepsze niż rok temu (biorąc pod uwagę zarówno faktyczne jak i prognozowane wyniki), co zdecydowanie przebija początkowe założenia na poziomie 4,9%. 

W Polsce czekaliśmy na lipcowy wstępny odczyt inflacji, która ostatecznie spadła do 3,1% z 4,1% w czerwcu. Nie wzbudziło to entuzjazmu na rynku, gdyż spadek inflacji wynikał w całości z efektu bazy, a konsensus analityków był na poziomie 2,8%. W ujęciu miesięcznym inflacja wyniosła 0,3%. Taki odczyt studzi nieco oczekiwania na wrześniową obniżkę stóp przez RPP. Z kolei w strefie EURO, gdzie inflacja kolejny miesiąc znajduje się dokładnie w celu EBC (2%), problemem są kolejne słabe dane dotyczące wzrostu gospodarczego. Unia, ze wzrostem na poziomie 0,1% kw/kw (wstępne dane z 19 państw UE), po raz kolejny pokazuje, że do trwałego trendu wzrostowego jest jeszcze daleko.  Polskich eksporterów szczególnie mogą martwić słabe dane z Niemiec, których gospodarka skurczyła się w II kwartale o 0,1%. 

Podsumowując ubiegły tydzień, nie sposób pominąć kolejnej odsłony ceł nakładanych przez amerykańskiego Prezydenta na resztę świata. Dla nas najważniejszą informacją było uzgodnienie 15% ceł na towary z UE. Trudno to może uznać za sukces unijnych negocjatorów, bo 15% to jednak o połowę gorszy wynik niż dotychczasowe i chyba oczekiwane 10%. Z drugiej strony to jednak jeden z niższych poziomów jakie obowiązują obecnie w kontaktach USA z resztą świata i o połowę mniej niż 30% rzucone jako groźba kilka tygodni wcześniej. Nieco chyba pomijanym w komentarzach pozytywem końca negocjacji jest też chyba zakończenie okresu niepewności, co powinno pozwolić zaplanować kolejne posunięcia (w tym inwestycyjne) europejskim eksporterom. Co ważniejsze, żaden z krajów, które mają ze Stanami Zjednoczonymi nadwyżkę handlową nie ma lepszych warunków, więc przynajmniej w tym kontekście, rywalizacja o amerykański rynek będzie wyrównana.

Na zakończenie, warto zauważyć, że wkraczamy w słaby dla rynków akcji okres. Sierpień, wrzesień, październik to statystycznie słabe miesiące, charakteryzujące się raczej spadkami, a często również dużą zmiennością. Jeżeli do tego dodamy niezłe pierwsze 7 miesięcy tego roku – MSCI World rosnący o ok. 10% (MSCI Poland w tym roku to około 35% wzrostu po lipcu), to korekta wydaje się nie tylko prawdopodobna, ale wręcz pożądana. Patrząc z kolei na potencjalne szanse (uspokojenie wojny celnej, możliwa przerwa w wojnie na Ukrainie, potencjalne przyspieszenie europejskiej gospodarki i wciąż silną amerykańską oraz generalny trend obniżania stóp procentowych przez banki centralne) i zagrożenia (wciąż możliwa recesja w USA, stagnacja gospodarki w Europie czy rosnące globalnie problemy z zadłużeniem państw i coraz większe koszty jego finansowania), wydaje się, że jest jednak więcej powodów do lekkiego optymizmu w dłuższym terminie, co sugeruje, że rynki pod koniec roku będą jednak wyżej niż są obecnie.

Michał Szukalski
Sprawdź naszą ofertę
Jeśli chcesz odkładać zarabiać lepiej niż na lokacie
Dowiedz się więcej