Po niepokoju w sprawie umowy handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską nie ma już śladu. Porozumienie zostało przyjęte wcześniej niż się spodziewano. Choć uznawane jest ono jako, mówiąc delikatnie, umiarkowanie korzystne dla europejskiej gospodarki, rynki finansowe przyjęły je bardzo spokojnie. Niemiecki DAX nadal utrzymuje się w pobliżu rekordowo wysokiego poziomu, podobnie jak indeksy na Wall Street. Niemal żadnego wrażenia na inwestorach nie zrobiła też środowa decyzja rezerwy federalnej o pozostawieniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Zmiany notowań były na zakończenie dnia symboliczne, z wyjątkiem rynku walutowego. Dolar zaczął się dynamicznie umacniać już po ogłoszeniu wspomnianego porozumienia w sprawie ceł i tendencja ta była kontynuowana w kolejnych dniach, szczególnie w środę. W ciągu trzech dni kurs euro poszedł w dół z 1,176 do 1,143 dolara, a indeks dolara względem głównych światowych walut podskoczył do poziomu najwyższego od połowy czerwca. Trudno obecnie ocenić, czy jest to tendencja bardziej trwała, czy jedynie odreagowanie wielomiesięcznej deprecjacji amerykańskiej waluty (od początku roku Dollar Index zniżkuje o prawie 9 proc.). Wiele zależeć będzie od Fed, który od grudnia ubiegłego roku nie decyduje się na obniżenie kosztu pieniądza i nadal zwraca uwagę na niepewność w kwestii kondycji gospodarki, sytuacji na rynku pracy i stabilności poziomu cen. O ile pierwsze dwa obszary nie budzą większego niepokoju (dane o dynamice PKB za drugi kwartał okazały się lepsze niż oczekiwano, gospodarka wrosła o 3 proc.), to tego samego nie można powiedzieć o inflacji. Taka kombinacja głównych parametrów, branych pod uwagę przez rezerwę federalną, może skłaniać władze monetarne do utrzymania umiarkowanie restrykcyjnej polityki, co sprzyjałoby umocnieniu dolara. Jednak rynkowy konsensus wciąż wskazuje na możliwość obniżenia stóp o 0,5 punktu procentowego do końca roku, a prawdopodobieństwo obniżki na wrześniowym posiedzeniu szacowane jest na 66 proc.
Na warszawskim parkiecie nieco mocniejszy niepokój widoczny był jedynie w poniedziałek, po informacji o tym, że większość eksportowanych z Unii Europejskiej do USA towarów zostanie obłożona cłem w wysokości 15 proc. W kolejnych dniach nasze indeksy powróciły jednak do tendencji wzrostowej i nic nie wskazuje na to, by miała ona ulec zmianie. Przeszkodą w zwyżkach nie było nawet wyraźne osłabienie się złotego względem dolara.